Co robić na treningach?

fot. Michał ŚwiderskiKażdy improwizator wie, że ważną rzeczą są treningi. Spotykanie się z grupą raz w tygodniu by poćwiczyć. Uczyć się nowych rzeczy by później je wykorzystać na scenie. Ale co konkretnie robić? Jak się okazuje, nie wszyscy to wiedzą.

Treningi powinny się odbywać przynajmniej raz w tygodniu. To jest absolutne minimum. Jeśli grupa może się częściej spotykać, to niech to robi. Optymalny czas faktycznego treningu to 2,5 godziny. Chciałbym zwrócić uwagę na słowo „faktyczny”, bo zwykle są jeszcze na spotkaniu omawiane sprawy organizacyjne. Najlepiej się nimi zająć na koniec, gdy już wszyscy są zmęczeni. Wówczas można na spokojnie porozmawiać.

Na początku treningu musi być rozgrzewka. Musi. Od dobrej rozgrzewki zależy dalsza część treningu. Zwykle na treningi przychodzi się zmęczonym całym dniem w pracy czy na uczelni. Rozgrzewka powinna przełamać zmęczenie, naładować energią i wzmocnić skupienie. Ćwiczenia rozgrzewkowe powinny być dobrane do zawartości treningu. Zwłaszcza na początku działania grupy warto wyznaczyć jedną lub kilka osób by układały plany rozgrzewek (i całych treningów). Jeśli w trakcie rozgrzewki wywiązuje się dyskusja jakie ćwiczenie zrobić następne, ulatuje cała zebrana do tej pory energia i skupienie.

Teraz pojawia się pytanie „Co trenować?” U większości młodych grup od razu pada odpowiedź „No jak to co? Gry!” Jest to odpowiedź prawidłowa, ale tylko częściowo. Owszem, gry są ważnym elementem treningu. To przecież je prezentuje się na występie. Dlatego trzeba dobrze znać ich strukturę i przebieg. Niestety bardzo wiele grup zapomina, że gry to nie wszystko. Można zobrazować to parafrazą powiedzenia o daniu człowiekowi ryby i wędki. Rybą w tym wypadku są gry. Jeśli improwizator nauczy się grania w gry, będzie dobry tylko w grach, które zna. Wędką są umiejętności improwizacyjne i aktorskie. Taki improwizator, korzystając z narzędzi jakie poznał, jest w stanie zagrać w niemal każdej grze, nawet jeśli pozna daną grę chwilę wcześniej. Mówimy tutaj o krótkich formach. W przypadku długich form trening wygląda jeszcze inaczej, ale to temat na inny wpis.

Teraz trochę o tym jakie umiejętności ćwiczyć. W pierwszej kolejności improwizator powinien ćwiczyć podstawowe zasady improwizacji, czyli słuchanie i akceptację. Pantomima, ruch sceniczny, emisja głosu, śpiew, granie emocją – to wszystko wspomaga improwizatora na scenie i daje szeroki wachlarz narzędzi scenicznych. Impro wyszło z teatru, więc korzysta z narzędzi teatralnych. Często treningi impro są tak naprawdę treningami aktorskimi. Poza tym warto zapisywać się na wszelkie warsztaty z umiejętności „okołoscenicznych”, bo te też się przydadzą.

W pewnym momencie osoba czytająca ten artykuł może sobie zadać pytanie „Niby dlaczego mam się stosować do tych zaleceń?” Moja odpowiedź brzmi – „Nie musisz, ale wszystko na scenie widać”. Improwizator jest w stanie w ciągu minuty występu stwierdzić czy dana grupa zna teorię i zasady improwizacji czy nie. Może powiedzieć czy ta grupa na treningach ćwiczy tylko gry czy robi ćwiczenia. To wszystko widać. Dla publiczności liczy się przede wszystkim efekt i nie skupiają się na aspektach technicznych. Poza tym nie wiedzą na jakie rzeczy zwracać uwagę. Co najwyżej mogą mieć bliżej nieokreślone odczucie, że „coś tu nie gra, coś zgrzyta”.

To właśnie wspomniane wcześniej aktorstwo jest odpowiedzialne w dużej mierze za jakość improwizacji. Przecież grając na scenie GRASZ. Grasz aktorsko. Nieważne, czy preferujesz impro bardziej teatralne czy kabaretowe. Grasz postać. To jest aktorstwo. Szerzej o tym pisze wieloletni trener improwizacji Jimmy Carrane na swoim blogu.

Podsumowując, impro to nie tylko gry, ale przede wszystkim solidne przygotowanie warsztatowe. 🙂

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *